logo
Wróć na stronę główną

Strony:  1  -  2  -  3  -  4  -  5  -  6  -  7  -  8  -  9

O ZDROWIU

Stres - jak z nim walczyć Autosugestia i wizualizacja Palenie albo zdrowie Jak żyć ze schizofrenią Zły krąg nieśmiałości
Odżywianie a zdrowie

Potrawy smażone są niezdrowe? Wszystko będzie zdrowe, jeżeli w tym czasie, kiedy jecie takie wieprzowe boczki, kiedy w kuchni pokazują się lepsze potrawy, to w tym dniu wypijecie więcej kwaśnego kefiru. Proszę pierwszy kefir kupić w sklepie, tak ze 23 litry (na ok. 8 osób). Przetrzymać go przez 12 godzin w domu, tak żeby grzybki kefiru dobrze się rozwinęły i później już do zwykłego, chudego, przegotowanego mleka wlać szklankę i niech to przez 24 godziny stoi w ciepłym miejscu, aż skiśnie i się zetnie. Potem to trzeba wytrzepać porządnie. Wczorajszym kefirem już jutrzejszy można zakwaszać. Sproszkowane mleko jest bardzo drogocenne do gotowania wszelkich zup, do picia kawy zbożowej z mlekiem, ale nic więcej z tego nie można robić.
Cukrzyce wszelkiego rodzaju są wynikiem wadliwego odżywiania i przeciążenia trzustki (rosoły przede wszystkim, cukier naturalny, a poza tym nieregularne jedzenie). Człowiek powinien jadać regularnie. Znerwicowany człowiek nie powinien pozostawiać możliwości do odkładania się tłuszczów. Nie powinien jadać nadmiernie. Kiedy rośniemy, powinniśmy jadać dużo, ale już po 23 roku życia, jak skończy się okres rozwojowy u dziewcząt, a po 25 u mężczyzn, to człowiek powinien jadać o 1/3 mniej. Żeby nie być cukrzykiem na przyszłość, trzeba jadać często, a po trochu. Wtedy nie ma skłonności do tycia. Nie można zostawić znerwicowanego żołądka pustym, bo jak on się zasysa i wysysa żółć z woreczka żółciowego, to tym bardziej drażni trzustkę. Bo woreczek żółciowy jest tu przyrośnięty do opuszki dwunastnicy takim twardym kablem, a sam leży aż 13 cm dalej. A do opuszki dwunastnicy jest bezpośrednio przyrośnięta taka mała kijanka, 12-dekagramowa trzustka i przewód jej podłączony jest do brodawki watera, w tym miejscu, gdzie przewód żółciowy. Jak następuje ssanie, to opróżnia woreczek żółciowy i wątrobie właściwie szkody nie przynosi, bo tylko woreczek żółciowy opróżnia i wysysa z niego wszystko. Ale to ssanie jest tak silne, że wysysa na zewnątrz położony bardzo delikatny przewód trzustkowy. Trzustka musi wydzielać do organizmu sok, który „rozmydla” tłuszcze. Bez soku trzustkowego tłuszcze są zupełnie niestrawne, zlepiają jelita. Natomiast sok trzustkowy zachowuje się w jelitach tak jak „Ludwik” do zmywania naczyń. Rozmydla zupełnie tłuszcze, które my zjadamy. I jak żołądek wypycha przerobioną gęstą papkę trawienną, to wtedy znamionko, które nazywa się brodawką, rozsuwa się leciutko i w naturalny sposób ścieka żółć, sok trzustkowy i przepływa do jelit. A w cienkich jelitach wymieszane, rozbełtane zupełnie rozmydlają tłuszcze na neutralną substancję, z domieszką żółci. I ten tłuszcz w dalszej drodze jest trawiony. To jest bardzo ważne. Jeżeli natomiast jemy dużo rosołów, pieczone mięsa, a szczególnie te polskie kotlety schabowe (uchowaj Boże), to wtedy trzustka nie nadąża wydzielać tyle co trzeba soku, albo jeżeli jest narażona na to ssanie, wpada w stan zapalny, bo jej przewód jest nadszarpnięty. Wtedy trzustka traci równowagę wytwarzania hormonów i zaczyna coraz mniej produkować insuliny. I wtedy zaczyna się skłonność do złej przemiany cukru. Atakuje przeważnie ludzi tęgich. Wszystkie kotlety z każdego mięsa, trzeba ubić na stolnicy, aby się rozlatywały, nawet kury nie powinno się inaczej przyrządzać. Miękkie kawałki kury ubić porządnie na stolnicy młotkiem metalowym (nie drewnianym), utytłać w gruboziarnistej mące, później dopiero w ubitym jajku i usmażyć na oleju tak, jak kartoflane placki na złoty, piękny kolor, który się nawet nie da rady przypalić i na talerzu dopiero posypać pieprzem i solą, i położyć na to dwie łyżki uduszonej na oleju cebuli. Kotlety schabowe należy najpierw obtaczać w bułce, później w jajku i smażyć na tłuszczu wieprzowym. Albo np. mięso wołowe duszone, najpierw opiec po wierzchu na oleju, potem przełożyć do rondla, nasypać dużo jarzyn i niech mięso się tak podusi.
Sosy - posiekać drobno mięso, lub nawet jeden kawałek większy, usmażyć na różowo, tak porządnie na różowo, żeby było przypieczone i do już usmażonego mięsa wiać gorącej wody. Zrobi się z tego naturalny kolor. Rozrobić na mleku mąkę i wlać do sosu. Taki sos jest pachnący i smaczny.
Zasmażka tragiczna Wszystkie zasmażki są tragiczne dla organizmu. Wymagają wielokrotnie więcej sił trawiennych niż zwykła potrawa. Bo nie spala się i zamienia się w taką samą substancję zakwaszającą przewód pokarmowy jak mielona kawa. Jak ten węgiel z kawy. Nie można spalonego jadać.
Skórka od chleba - jest bardzo zdrowa, drogocenna  wszystkie witaminy, jakie tylko są w zbożu, są w skórkach od chleba. Poza tym radziłbym, chociaż co drugi dzień jadać na kolację płatki owsiane gotowane pół na pół z otrębami pszennymi i z mlekiem. To drogocenna substancja odżywcza. Płatki owsiane są kopalnią magnezu i selenu. A otręby, to cała kupa witaminy B kompleks i błonnik, który wydrapuje nam kiszki i oczyszcza. Można nawet dosypywać garść otrębów do ciasta makaronowego domowej roboty. Ciasto momentalnie odkleja się od rąk i stolnicy i pachnie pszenicą.
Dynia - jest kopalnią cynku i soli mineralnych. Cynk zabezpiecza przed wszystkimi chorobami związanymi z niepłodnością ludzką, u kobiet przed rakami piersi i narządów kobiecych, u mężczyzn przed problemami z gruczołem krokowym, z wypadaniem włosów, krwawieniem dziąseł, zwiotczeniem skóry, wrzodami - to wszystko od dyni zależy. Młodym małżonkom zawsze zalecam dodawać ją do wszystkiego. A na zimę jest idealny dżemem z dyni pół na pół z jabłkami. Posiekać dynię i jabłka, wrzucić do przegotowanego syropu, nawet cukrzanego, z goździkami i smażyć na wolnym ogniu po godzinie przez 3 dni. I mamy idealny dżem. A kto zjada pestki z dyni. to 100 lat nic nie wie o starości.
Ryż - jak najbardziej jest zdrowy, ale jest zasadotwórczy, odkwasza przewód pokarmowy. Nie powinniśmy szukać bardzo krystalicznego ryżu, żeby nie był bardzo wypolerowany, bo ten nie ma wartości odżywczych. Natomiast ryż taki prosty, zwykły, ma bardzo dużo witaminy B1 i B2, silnie działa przeciw zmęczeniu mięśni i przeciw wyczerpaniu nerwowemu. Jeżeli ktoś lubi ryż, to znaczy, że organizm go potrzebuje. Od ryżu piękna cera się robi, to już z góry wiadomo.
Płukanie... ogórkiem. Ogórki – maja tylko sole mineralne. Ogórkami bardzo dobrze płukać nerki. W okresie zielonych ogórków, w każdym domu powinno się wziąć kilka ogórków codziennie, przepuścić przez sokowirówkę i ci, którzy mają kłopoty z nerkami, z pęcherzami, z oddawaniem moczu, to dwa razy dziennie wypić szklankę soku ogórkowego, niczym nie przyprawionego. Można dodać, w trakcie przepuszczania przez sokowirówkę, kilka ździebełek koperku. Osoby po czterdziestym roku życia nie powinny jeść świeżych ogórków. Bo już wtedy zgryz nie jest odpowiedni, aby to rozmielić porządnie, a żołądek jest już troszkę osłabiony, żeby to dobrze rozetrzeć. I następuje niestrawność ogórkowa. Ogórek jest bardzo ciężko strawny. Dlatego ogórki dla starszych ludzi powinno się na zwykłej tarce od ziemniaków rozcierać na miazgę i mieszać ze śmietaną z przyprawami, dużo jarzynek do tego, dużo szczypiorku, dużo koperku i to jest doskonała potrawa. Nawet najbardziej chory człowiek zje i nie będzie miał naruszonego systemu trawiennego. Natomiast drogocenne są ogórki małosolne i ogórki kwaśne, kiszone, tylko nie przesolone. Nigdy nie można ogórków kwasić solą jodową białą. Zawsze trzeba kupować sól czarną, albo z Kłodawy, tę z żelazem, wtedy ogórki są ciemne, twarde i nie pleśnieją. A po soli jodowej, białej, są jak stare papcie, pleśnieją prędko i są nic niewarte.
Zacznij od gęstego. Bardzo zdrowe jest picie po obiedzie. Ale my bardzo źle jemy i mamy taki jakiś nietypowy zwyczaj żywieniowy, że jemy najpierw zupę. Powinno się jeść najpierw to, co jest gęste. Jadać wszystkie drugie dania, jadać wszystkie suche desery, a na koniec jeść zupę. A po zupie wypić kompot. Bo mamy spłukiwać to wszystko i tam rozcieńczyć. Tymczasem my nalejemy do żołądka wody, a później w to chlup, kawałki wpadają. „Betoniarka”.
Zawroty głowy - to już jest niedobrze, bo to są zaczopowane naczynia krwionośne w mózgu, gdzieś w jakichś miejscach wapnem. Wapnem kradzionym przez serce. Koniecznie używać wtedy wit. B1 w tabletkach. Czosnek jest drogocenny, ale nie można przekraczać 2 ząbków na dobę, bo rozdyma bardzo kanały wątrobowe. Jest silnie bakteriobójczy, zapobiega sklerotyzacji, uszczelnia naczynia krwionośne, ale tak rozdyma wątrobę, że człowiek tchu nie może złapać. Niektóre organizmy są przyzwyczajone, to mogą sobie pozwolić na luksus.
Pan Bóg już tak nas złożył doskonale, że jak byśmy rozłożyli siebie na czynniki pierwsze, to patrząc na nasze organy wewnętrzne bylibyśmy „porażeni” doskonałością mądrości Przedwiecznego. Na ich sprawność, na ich formę współpracy ze sobą, bo tam przecież bez żadnych inżynierów, bez żadnych form nakazowych i kontroli, to wszystko jest tak ze sobą zsynchronizowane, że pracuje lepiej jak mrówki w swoim mrowisku. A ten komputer mózgowy, który Przedwieczny ożywił swoją własną formą tchnienia, w który jeszcze wpoił rozsądek i sumienie, którego żadnemu innemu stworzeniu nie podarował tylko człowiekowi, to już wprawia nas w zdumieni tak wielkie, że niepotrzebna nam wtedy żadna księga wielkie uczoności o Przedwiecznej mądrości. Nawet już kwiatów nie musimy oglądać przez szkło powiększające, tych najcudniejszych kwiatów, którymi są kwiatuszki wrzosu. Okazuje się, że są dziesięciokrotnie piękniejsze od najpiękniejszej lilii. Ale trzeba przez dużą lupę patrzeć na to. I tak dopiero Przedwiecznego na dnie tego wrzosowego kwiatuszka znaleźć. To jest piękna rzecz. Ale jakbyśmy też i sami siebie w anatomiczny sposób rozłożywszy na czynniki pierwsze obejrzeli, no to już geniusz Przedwiecznego jest tak wielki, że żadna mądrość starobiblijnych uczonych w Piśmie nie potrafi tego Geniuszu nam wyłożyć.

Początek strony

Wykonał: Hieronim Śliwiński dn. 15-11-2005