Strony: 1
Byłam taka w Tobie zakochana,
Pocałowałam Cię,
Tuliłam się do Ciebie...
Kochałam Twój głos,
Twoje dłonie...
Moja miłość przeminęła,
Tak jak mija czas.
Biegną dni, miesiące, lata...
Przemija moja młodość
Pośród dręczących myśli
I codziennych trosk.
Młodzieńcze przystań na chwilę,
Zatrzymaj się i spojrzyj na mnie.
Powiedz mi o kwiatach wiosny,
O cieple lata, o złocie jesieni...
Nie pozwól mi przeminąć.
Wyobraźnio wzleć ku niebu,
Wznieś mnie z sobą daleko.
Tam gdzie tęcza obmyta deszczem,
Gdzie promieniem słońca
Rozbłysłe obłoki.
Unieś mnie gdzie Dobro mieszka,
Gdzie nie ma Zła,
Gdzie Gorycz wymarła,
Gdzie codzienność nie znaczy nicość,
Gdzie świat ma barwy,
Nie branicką szarość.
Unieś mnie gdzie miłość mieszka...
Tam będę szczęśliwa
I modlitwą piękną
Będę Bogu dziękowała.
Dziewczyno!
Czy tęsknisz za kimś?
Po śmierci rozpaczasz?
Mój synku, gdzie jesteś?
Serce tęskni,
Serce boli,
Wspomnienia bolą,
Dręczą nieustannie.
Nie chce o tym myśleć,
Nie chcę do tego wracać...
To boli.
Mam nadzieję serca,
Że spotkam go w niebie.
Jest mi bardzo przykro,
Że muszę tu być.
Tak chciałabym inaczej żyć,
Tak pragnę odmiany,
Wypaść z tego koła,
Co po branickim bruku
Toczy się od dnia do dnia.
Miałam swoje życie,
Miałam też dom.
Za mną zostało dziecko,
Mąż, kłótnie, ból razów.
Były szpitale, choroba,
Powroty i nawroty...
Za mną zostałam ja.
Aniele Boży Stróżu Mój...
Modlitwa dziecięca.
Ty zawsze przy mnie stój...
Tyś postacią z baśni...
Jesteś i znikasz.
Uśmiechnij się do mnie
Promienną twarzą,
Uśmiechaj się od rana
Po wieczór.
Ja będę modlić się
Do Ojca naszego w niebie
Słowami modlitwy
Tak dawnej jak moje ja.
Potrafię się śmiać,
Potrafię też kochać,
Potrafię się cieszyć,
Potrafię się smucić,
Potrafię się gniewać,
Potrafię przebaczać
Potrafię lubić i nie lubić też,
Potrafię kokietować,
Potrafię kłuć jak róża
Potrafię...
Jestem kobietą,
Bez względu na wszystko
Jestem nią.