logo
Wróć na stronę główną

PROZA

Szkice Ewy Baśnie Ewy Opowiedz Anno cz. I Opowiedz Anno cz. II Opowiedz Anno cz. III Opowiedz Anno cz. IV Opowiedz Anno cz. V
Pamiętnik pacjenta
Wspomnienia

Pamiętnik
z dnia

10 listopad 2000r. 23 grudzień 2000r. 14 marzec 2001r. 01 maja 2001r. 09 styczeń 2002r. 28 maja 2002r.
07 lipiec 2002r.
22 listopad 2002r.

BRANICE, DNIA 7 LIPIECA 2002 ROKU

   Do 5:15 wstałem i załatwiłem swoje potrzeby fizjologiczne. Opłukałem dłonie i zaparzyłem herbatę indyjską i „Lipową”. Całą noc dobrze spałem. Pani A. S. (Siostra Medyczna) pobrała Mi Januszowi krew z żyły lewej ręki. Zasłałem Swoją pościel i K. S. W sumie zasłałem dwa łóżka. Do 646 wykąpałem się pod ciepłym prysznicem wodnym mydłem „Szarym” i szamponem „Rumiankowym”. Ciało opłukałem (Swoje) ciepłym i zimnym prysznicem. Ubrałem podkoszulkę białą bawełnianą 100% i czystą bawełnianą 100% koszulę. Miłość jest jak „Coca cola”, a sex ma oczy blond - kitka jak u B. P. Do 6:47 przepłukałem 100% bawełnianą koszulkę i wyżętą rozwiesiłem na sali 229 Oddz. „C-męski”. Do 6:57 natarłem twarz i dłonie kremem „Nivea” zawierającym „Eceryt”. W nocy wypiłem 1/2l uryny Swojej przeciwko 84000 rodzajom chorób (Ilnesses). Jest szereg chorób nieuleczalnych tradycyjną medycyną a Księża Katoliccy rozpadają się w proch ziemi i dlatego żrą Moje Ciało i głupio gadają do uszu rozpędzonego tłumu Małp. Małpy przyhamowują w obliczu zagłady ich futer i nic nie robią, aby ich futra nie rozpadały się. Wręcz przeciwnie pędzą na oślep i gniją i obracają się w proch ziemi. Tylko mnożą wypociny swoich Małpich rąk. Różne stada Małpie tępią Mnie żem niesforna Małpa. Plują Mi do uszu. Tak przez 1000 lat Małpie plemię pluło Sobie do Uszu w dawnym Układzie Agresywnych Chorych Psychicznie Małp. Ciała tzw. Ludzi zbudowane są z Ciał zabitych przeważnie Zwierząt i Roślin, czyli po trupach zwierząt i roślin. Małpie środki komunikacyjne są takie jak Małpie plemię, źle obliczone i zniszczalne bardzo łatwo. Rano zmieniłem kapcie (laczki)stare na fakirki nowe. Fakirki kosztowały Mnie Janusza 13,00 zł polskich nowych (1 kg szynki wieprzowej). Dałem A.D. 10 złotych. On uciekł i Policja go odłowiła jako niebezpiecznego Waryjata. Podziękował Mi Januszowi serkiem za 2,00 zł polskie nowe.

   Ryszard Żak to doskonały aktor Rzeczypospolitej Polskiej i Smurf Osiłek i Sarmata i Szef ZASP-u. Inteligent taki zagubiony jak Ja Janusz w Świecie wszechogarniającego Zła, Obłudy i Chamstwa, jak zmarły Bronisław Pawlik. Pani H. ma rumień HIV-owy i powoli ten kosiarz HIV zabija wskutek nieczystości moralnej zwanej cudzołóstwem i zła moralnego oraz przekroczenia Zakonu, czyli prawa (tory). Jestem Głodny i nie Mam nic do jedzenia. Mam ubrane (wdziane) szare adidasy pęknięte na podeszwie lewego buta. Dziś, kiedy to piszę jest słonecznie i ciepło  jest astronomiczne lato. Zakończyłem pracę na komputerze (mózgu elektronicznym). Mam ubrane skarpety a la Pinokio. Do Redakcji przyszedł R. S. Cukiernik, Piekarz i Inteligent zagubiony w świecie wszechobecnego Chamstwa. Podobnie jak i Ja Janusz. Idąc na pylniki „pokrzywy zwyczajnej” zostałem oszczekany przez szczeniaka czarnego. Tego Demona napuszczał Stary Demon - K. Jak świat światem biedak bogaczowi nie był bratem ino wrogiem. Stary zbój czerwony. Stary pijaczyna i psychodegenerat K. S., zmorzony snem pijackim, śpi na łożu madejowym. Wydaje Mi się Januszowi, że jestem Gajuszem Juliuszem Cezarem. Zmarłym 2200 lat temu Cesarzem Rzymskiego Imperium, zasztyletowanym w Senacie Rzymskiego Cesarstwa. Jestem nawet tego pewien. To Mnie buduje psychicznie. Najlepszy schron to czystość moralna i prawość. Odbyła się bójka pomiędzy Her Sz. a A. R. - dwie kanalie sobie równe. Zemsta jest rozkoszą Bogów i Bogiń. Albo ja Janusz, albo nuklearna zagłada planety Ziemi i Układu Słonecznego. Hum - niech się spełni. Mam kaszel. Robię dolewkę herbaty „Indyjskiej”. Do 6:02 w łazience wyszczotkowałem zęby Swoje pastą do zębów „Colodent” i szczoteczką plastikową. Opłukałem jamę ustną roztworem wodnym pasty „Colodent” wodą ciepłą i zimną. Szczoteczkę schowałem pod klucz i kłódkę. Z szafy wziąłem sprzęt do golenia i Swoją pościel złożyłem. Do golenia użyłem kremu „Pollena lider” i maszynki do golenia „Polsilver” dwuostrzowej. Do szafki schowałem sprzęt do golenia i wziąłem sprzęt do kąpieli mydło szare i szampon „Rumiankowy”. Wziąłem 40 kropli „żołądkowych”. Piłem napar z „lipy drobnolistnej” (tilia cordata). Do 7:05 ubrałem skarpety na stopy K.S.

   Niebo jest czyste lazurowe i słoneczne. Do 7:26 zrobiłem błogosławieństwo tybetańskie z Namkhai Norbu Rinpoche (dotykając czołem czoła Namkhai Norbu Rinpoche). Nhorbu Rinpoche to w samej Rzeczy Mój Dziekan Wydziału Leśnego w Krakowie A. R. choć się zachowuje jak szalony jest normalny w Swej Istocie. Rinpoche naucza, że to Świat Ludzi jest szalony i nieobliczalny w Swej Istocie i chory Psychicznie. Ubrałem skarpety bawełniane. Ubrałem buty skórzane białe (bociany) za 55,00 złotych nowych polskich. Pan Generał O. ma obciętą stopę jedną przy nodze. Zjadłem zupę grysikową i kanapkę chleba żytniego. Niezdrowego (zakwaszającego krew) i psującego Ciała Ludzkie w wyniku kwasicy. Zjadłem bułkę drożdżową z makiem w towarzystwie Ildyko W. z Budapesztu z Węgier - kuzynki pochodzenia polskiego. Ona jadła bułkę pszenną z cwaniakiem (salcesonem wieprzowym). Do 1017 parzę dolewkę herbaty „Indyjskiej” granulowanej. Do 1156 zamknąłem komputer (czarno - biały). Dolce vita (słodkiego życia). Dziękujemy za życzenia. Cwaniak to Wieprz. Wylałem fusy z termosu i termos opłukałem. Zmieniłem wodę w butelce 0,5 l po „Coca coli”. A po co młode ziemniaki obierać - nie ma sensu. Talerze magnetycznie przyczepiać. Kler katolicki liczy no to, że się Mnie da oszukać i zwodzi Mnie kłamstwami z dzwonnicy i trąbi obłudnie ludziom do uszu. Do 18:25 na kolację (wieczerzę) był chleb z pastą mięsną i herbatą „bromową”. Kolację osoliłem chlorkiem sodu (NaCl). Do 18:25 parzę mak przeciwko cierpieniom rozlicznym. Do 18:45 zjadłem przygarść skórek skrojonych z „pomarańcza” z „Makiem niebieskim”. Do 20:04 dostaliśmy po kieliszku leków psychotropowych przeciwko chorobom Psychicznym.
   KONIEC DNIA

Janusz Hoffman

Początek strony

Valid XHTML 1.0!

Wykonał: Hieronim Śliwiński dn. 17-06-2005