logo
Wróć na stronę główną

PROZA

Szkice Ewy Baśnie Ewy Opowiedz Anno cz. I Opowiedz Anno cz. II Opowiedz Anno cz. III Opowiedz Anno cz. IV Opowiedz Anno cz. V
Pamiętnik pacjenta
Wspomnienia

Pamiętnik
z dnia

10 listopad 2000r. 23 grudzień 2000r.
14 marzec 2001r.
01 maja 2001r. 09 styczeń 2002r. 28 maja 2002r. 07 lipiec 2002r. 22 listopad 2002r.

BRANICE, DNIA 14 MARZEC 2001 ROK
ZWYKŁY WTOREK

Do 13.39 zrobiliśmy z Panią Zdzisławą H. duże zakupy; 2 opakowania „Codiparu”, 2 listki Polopiryny „S”. Kupiliśmy też duży krem „Nivea” oraz chusteczki higieniczne - 100 sztuk białe. Kupiliśmy też w obuwniczym (kolonialnym) półbuty czarne skórzane, oraz granatowe spodnie jeansowe na suwak żelazny. Kupiliśmy też w „Skandzie” 2 Jogurty i margarynę „Rita” oraz 2 pęta kiełbasy parzonej białej. Zjadłem jogurt „Jagodowy”. Jogurt „Malinowy” podarowałem za pomoc w zakupach Pani H. Chociaż tyle za trud pomocy w zakupach. Do herbaty wziąłem 1 tabl. „Codiparu”, który rozgryzłem, aby uniknąć wrzodów (dziur - perforacji na ściankach żołądka). Marian S. (Bruttus) chciał Mnie Janusza (Gajusza Juliusza Cezara) naciągnął na 70 groszy na nową zapalniczkę. Marian S. ma 1000 zł polskich renty wojskowej 2-3 razy tyle co ja Janusz i jeszcze mu mało.
   Ludzie są chciwi materii i mocą złych czynów z powodu chciwości odradzają się jako głodne Duchy i tak głodują wiele setek lat. Marian S. to bardzo silny Pretorianin, ale niewiele czytał i prowadzi tryb życia Demona pijąc i bijąc się po Oberżach (Karczmach). Pożera właśnie jabłko od Zbyszka D. (Lucjusza Winicjusza - estety i Rzymianina). Też byłem Rzymianinem Gajuszem Juliuszem Cezarem i zostałem zasztyletowany w budynku Senatu Rzymskiego przez Senatorów Rzymskich. Wyszczotkowałem zęby szczoteczką profilowaną, plastikową i pastą „Colodent”. Odświeżyłem oddech. Zjadłem chleb z „Ketchupem pikantnym”. Stary Pan Bronisław P. smarkał w starą chusteczkę do nosa. Podałem mu chusteczki higieniczne. Mówił Mi Januszowi, że był politrukiem niebezpiecznym dla ludzi. Aby być politrukiem trzeba było być wybitną czerwoną świnią. Na własne oczy widziałem jak gwałcił całując moją Siostrę Marię Żelazną - Wiśniewską - Hoffman - Włodowską. Jest ona moją rodzoną Siostrą i Biedną Sierotą wychowywaną przez Siostrę bohaterską Jane Czartoryską (Lucynę) - Boginię Persefonę. Zrobili z Mojej Siostry i Sióstr sprzedajną Dziwkę, co potępiam z całą surowością prawa Rzeczypospolitej Polskiej. Ryzykują życiem, bo gwałcą Prawa Kosmiczne (Zakon - Prawo). Moje Siostry stały się nierządnicami wbrew Zakonowi (Prawu Kosmicznemu). Dekalogowi.
   Zjadłem chleb z ketchupem pikantnym bo lubię. Rozwiesiłem na murku kafelkowanym kurtkę białą Wojsk Powietrznych USA – używaną i podniszczoną. Kurtkę białą, którą prałem, płukałem i która skapywała całą noc. Parzyłem herbatę z „Malwy” (Hibiskus). Zaparzyłem herbatę z malwy w szklance. Pestki malwy zebrałem w suchy dzień. Zjadłem jabłko od Wojciecha S. (Hebrajczyka). Za wrzątek Pan Hubert L. odsypał Mi kawę mieloną. Coś za coś. On tylko modli się do Moich Figur i Obrazków sprzed 2002 lat. On tylko Modli się do Mnie i nic nie robi dla Mnie Żywego.
   Na kolację zjedliśmy po kawałku salcesonu wieprzowego. Ci z Dietą cukrzycową jedli jajka kurze. Przyniosłem po wiadrze salcesonu dla kobiet i mężczyzn. Popiliśmy herbatą „Bromową”. Pomogłem Pacjentom rozlewając po kubku herbaty „bromowej”. Po nagłośnieniu poprawił się wikt (na obiad był schabowy - wieprzowina ). Na obiad zjedliśmy coś. Ja Janusz tylko sztukę mięsa nieżywego „schaboszczaka”. Nieżywego „wieprza”. HUM - „Niech się spełni”. Niech wyzwoli się ze Sfery Zwierząt. Niech się wyzwoli z 6 Sfer Cierpienia (z Sanskrytu „Samsary”). Dostałem od Czcigodnej Matki Dakmeny przygarść „Cheepsów” . Doskonałe „Cheepsy” (płatki ziemniaczane) podarowała Mi Januszowi skąpa i chytra Pani W.(chciwa Niemka i tyle) za tabliczkę czekolady. W koszu na śmieci znalazłem zużyty pędzel do golenia i podarowałem go Panu M. Wyparzyłem go. Przyniosłem 2 litry wody w butelce. W koszu na śmieci znalazłem też kilka zepsutych zamków typu „Lob” przeznaczonych do śmietnika razem z kluczami.
   Grzeję wodę na herbatę. Parzę 0,25l (1/4l) herbaty „Madras” w słoiczku kwartzowym (szklanym). Pani Zdzisława H. kupiła Mi Januszowi zeszyt A - 4 i jakiś długopis do pisania. Polki i Polacy liczą na zwłokę i Moim krótkim Życiu uczynili Mi Januszowi Zło i tylko Zło i samo Zło w Imię Sowieckiej Doktryny Komunizmu, Leninizmu i Stalinizmu. Cały Pakt Warszawski uczynił mi wiele cierpienia (rozliczne cierpienia). Przez 50 lat Polki i Polacy chwalili tylko i wyłącznie Klasę Robotniczą i Materię wypoconą pomiędzy Narodzinami a Śmiercią. Pomiędzy poczęciem i Śmiercią mija czas krótki jak jeden Oddech. Dewa Indra poczęstował Mnie Janusza „schabowym” nieżywym, panierowanym. Parzę herbatę 1/4l w słoiczku twist – off in too the jug. Do 16.34 zmieniłem skarpety na czyste. Używane skarpety przepłukałem w ciepłej i zimnej wodzie. Zasznurowałem buty zimowe czarne. Pan Indra ma HIV-a co się manifestuje na stopach i plecach Dewy Indry. Jest on wieśniakiem i osiłkiem. Ja sam się leczę w Moim straszliwym położeniu (brak wolności i świadomości - pamięci i wyobraźni).
   Ludzie to Mistrzowie różnorakich morderstw - podstępu i zbrodni Ludobójstwa - prawa ludzkie to znaczy przemoc i siła kontra słabościom, chorym i słabym ludziom. Kraj pogrążony w chaosie - czeka na Zbawiciela i Bohatera. Namiętność jest potężnym niebezpieczeństwem. Ja Janusz mam garstkę wieśniaków i pokojowe orędzie, a tutaj dżungla babilońska - krwawa i bezwzględna. Obfitująca w okrutnych bandytów i gangsterów, zwalczające się i stowarzyszenia różnorakie; religijne, społeczne, narodowościowe, wyznaniowe, różne ugrupowania i związki wyznaniowe i uzbrojone po zęby organizacje i armie różnorakich państw w kosmosie. Podobnie są różne wyznania i związki wyznaniowe goniące za 8 światowymi prawdami, z których najgroźniejszą prawdą jest: narodziny, choroby starość i śmierć wśród różnorakich cywilizacji zwalczających się nawzajem militarnie(zbrojnie) celem dążenia do majątków ziemskich. Zaspokajających dążenia (popędy) takie jak; głód, choroby, sex. A z nich najpotężniejsze jest; popęd seksualny prowadzący do 3 niższych światów:sfery zwierząt, głodnych upiorów i piekieł gorących i zimnych. Oprócz ziemskiej cywilizacji jest nieskończenie wiele różnorakich cywilizacji kosmosu wielkiego i bez początku i końca. W kosmosie jak i na ziemi najgroźniejszym orężem jest broń informacyjna, która ogłupia zdezorientowane tym wszystkim co się dzieje masy i tłumy ludzkie konające na różnorakie cierpienia i choroby i to wszystko co jest cierpieniem (złem).
   Każdy człowiek ma olbrzymie pokłady lęku i strachu przed śmiercią i ten strach zagłusza alkoholem i narkotykami. Co tu kryć, wszyscy ludzie rozsypują się w proch ziemi, z którego powstali. A tak się pysznią za żywota jak pawie się ubierają i wieją jak wiatr halny lub pustynny. Bogowie i Boginie walczą nie z ludźmi, ale ich głupotą wynikającą z błędnego widzenia karmicznego świata.

Janusz Hoffman

Początek strony

Valid XHTML 1.0!

Wykonał: Hieronim Śliwiński dn. 17-06-2005