logo
Wróć na stronę główną

Strony:  1  -  2  -  3

HISTORIA

Historia Szpitala w Branicach
Życie biskupa Józefa Nathana
O metodach leczenia, lekarzach i ludziach chorych Zarys historii Branic

Zdarzają się ludzie, którzy są jak kamienie milowe na drodze postępu; ludzie wielu talentów - prawdziwi humaniści. Ich talent, serce i siła woli zmieniają zastaną rzeczywistość i popychają ja ku nowemu. Wreszcie, na całe szczęście dla ludzkości, zawsze znajdują się ludzie, którzy mają w sercach miłość dla bliźniego, a szczególnie dla tych najbardziej potrzebujących wsparcia i serca; ludzi chorych i najbiedniejszych...


Celem naszym jest przedstawienie niezwykłej osoby biskupa Józefa Marcina Nathana, który w jednej osobie był księdzem, organizatorem, budowniczym, szpitalnikiem, ekonomem a nawet i politykiem. W ostatecznym rachunku liczy się to, co człowiek po sobie pozostawia w sferze dorobku materialnego, duchowego i co zapisuje w sercach innych ludzi. Biskup Nathan zapisał całym swoim życiem najpiękniejsze karty w historii Branic jak i całego regionu.

Józef Marcin Nathan urodził się dnia 11 listopada 1867 roku w Tłustomostach. Został ochrzczony 18 listopada tegoż roku w kościele parafialnym w Kietrzu. Józef Marcin miał dwóch braci, z których jeden został lekarzem, a drugi również kapłanem. Ojciec, Józef Nathan, był z zawodu nauczycielem, który pracował najpierw w Hulczynie, a potem w Tłustomostach i Ludgierzowicach. Matka, Antonina Nathan, pochodziła z domu Odersky'ch. Nazwisko "Nathan" nie pochodzi od imienia starotestamentowego proroka Nathana. Prapradziadek i pradziadek nazywał się "Naton", zaś dziadek był zapisany jako "Nathon". Za czasów Dom rodzinny Nathana w Tłustomostach ojca nastąpiła zmiana pisowni, z "Nathon" w pierwszych zapisach, na "Nathan" - i tak już pozostało. Etnologicznie Nathan był Ślązakiem i Morawianinem. Ponieważ żył na terenie ówczesnego państwa prusko-niemieckiego, to prawnie był obywatelem Rzeszy Niemieckiej. Przodkowie Józefa Nathana byli rzemieślnikami, którzy zajmowali się wyrabianiem szkła i sukna, pochodzili z Hulczyna, a część z nich, być może, z Czech. Pierwszym "uczonym człowiekiem" w rodzinie był ojciec, który ukończył seminarium nauczycielskie w Głogówku na Śląsku Opolskim.
W roku 1873 Józef Nathan rozpoczął naukę w stopniu podstawowym, w szkole miejscowej, w której pracował jego ojciec. W roku 1879 zaczął uczęszczać do gimnazjum klasycznego w Głubczycach. W klasie był zawsze prymusem. Był młodzieńcem o niezwykle żywym usposobieniu. Jak mówi anegdota, jego gospodyni na stancji, gdzie mieszkał, patrząc na jego postępowanie orzekła, że nie umrze śmiercią zwyczajną, lecz zakończy życie na szubienicy. W roku 1884 Józef Marcin przenosi się do gimnazjum w Raciborzu gdzie zdaje maturę w roku 1887. Zaczął studia teologiczne we Fryburgu Brizgowijskim (Freiburg im Breisgau, w Niemczech), ale z powodu trudności finansowych zmuszony był je przerwać. Podjął wtedy tak zwaną "jednoroczną ochotniczą służbę wojskową" we Wrocławiu. Nie była to całkiem ochotnicza służba, ale taki panował wówczas szyk, zwyczaj, styl i też wymóg towarzyski. Było to dobrze widziane przez różne czynniki urzędowe, ale też w gronie towarzyskim. Do pewnego stopnia jakaś, choćby krótka, służba wojskowa należała do klasycznego wychowania mężczyzny, szczególnie wykształconego akademicko.

Służba wojskowa Nathana wpłynęła dodatnio na jego zdumiewającą szybkość decyzyjną i sprawność organizacyjną i dowódczą w późniejszym okresie branickim. Po zakończeniu służby wojskowej Nathan kontynuował swoje studia teologiczne we Wrocławiu. W 1889 roku musiał na rok przerwać studia, by opiekować się chorym na gruźlicę ojcem, aż do jego śmierci. Sam też zachorował i zmuszony był odbyć leczenie. Nathan kończy studia teologiczne i otrzymuje 23 czerwca 1891 roku święcenia kapłańskie z rąk arcybiskupa Jerzego Koppa. Mszę Świętą prymicyjną odprawia w Hulczynie, do którego przeniosła się jego matka po śmierci ojca. Stan duchowny był ważny i pomocny dla podjęcia dzieła filantropijnego - jak zresztą sam Nathan się kiedyś wypowiedział. Po krótkiej pracy w Zawiszycach, został przeniesiony w lipcu 1892r. do Branic, wtedy "Branitz". Branice miały zostać jego miejscem przeznaczenia na całe życie.
Niewątpliwie ważne było to, iż dotarł na to miejsce szybko i w młodym wieku. Schorowany proboszcz Parafii WNMP w Branicach ks. Ludwig Werner bardzo przychylnie przyjął młodego, rzutkiego wikariusza i pozostawił mu całkowitą swobodę działania. Odtąd długie życie Nathana biegło dwoma równoległymi torami, zaznaczonymi kolejnymi sukcesami. Jedna droga, to pasmo nieustannego rozwoju i rozbudowy zakładu psychiatrycznego. Druga droga, to zrazu ścieżka, a potem spirala wznoszenia się duchownego w obrębie hierarchii Kościoła.

Wszyscy, którzy znali Nathana twierdzili, że miał silną wolę, odwagę cywilną, szybkość w podejmowaniu decyzji i ich konsekwentnej realizacji. Były to jednak decyzje zawsze wszechstronnie przemyślane. Gdy w sąsiedniej parafii Bliszczyce na polecenie władz starostwa w Głubczycach przerwano misje prowadzone przez Ojców Jezuitów, pojechał natychmiast do Berlina i z pozytywnym skutkiem załatwił sprawę tak, że misje wznowiono. W obrębie swojej parafii został prezesem założonego w 1897 roku Katolickiego Związku Budowniczych, Rzemieślników i Pracowników.
W 1898 dzięki jego staraniom powstał w Branicach klasztor Zgromadzenia Sióstr Maryi Niepokalanej. Ksiądz Proboszcz Werner pragnął mieć następcę w osobie ks. Nathana, co stało się faktem dnia 31 maja 1899 roku. Ks. Nathan postanowił jako proboszcz, aby każda wioska należąca do jego parafii posiadała własny kościół. Już jako wikariusz wybudował kościół w Wysokiej. W późniejszych latach przyczynił się do powstania Młody ks. Nathan świątyń w Baboluszkach i Michałkowicach. Jego talenty polityczne sprawiły, że w latach 1914 -1918 był deputowanym opolskiego okręgu wyborczego nr 9, to znaczy deputowanym z powiatu głubczyckiego. Zasiadał w parlamencie Rzeszy Niemieckiej z ramienia partii "Zentrum".
Powodzenie Nathana na polu filantropijnym i ekonomicznym oraz religijnym, w połączeniu z jego talentem politycznym, przyczyniło się do tego, że w 1916 roku został mianowany administratorem - komisarzem apostolskim dla tej części arcybiskupstwa ołomunieckiego, która od 1763 roku znalazła się w granicach Prus, a później Cesarstwa Niemieckiego. Nathan znał bardzo dobrze język niemiecki, morawski i czeski, a przy tym pochodził etnicznie z Ziemi Hulczyńskiej, co jest brane pod uwagę w polityce kościelnej i bardzo ważne dla pracy na terenach pogranicznych o zróżnicowanych wpływach. Siedzibę komisariatu przeniósł z Kietrza do Branic ponieważ na co dzień pragnął czuwać nad swoim ukochanym "Miasteczkiem Miłosierdzia".
Było to ogromne dzieło filantropijne, któremu Nathan poświęcił większą część swojego życia. Stworzenie tego "Miasteczka", które nazywano również "Zakładami Nathana" wymagało ogromnego wysiłku umysłu i ducha - tylko człowiek tej miary co Nathan mógł mu podołać.
Wielkie zainteresowania filantropijne Nathana staną się bardziej zrozumiałe, gdy jeszcze raz sięgniemy do jego młodości. Na młodego Nathana działały dobre przykłady. Przede wszystkim należy wymienić jego szlachetnych rodziców. Ojciec, który był kierownikiem szkoły, organistą i prowadził rachunki gminy w Ludgierzowicach, rozwinął dobroczynność na terenie gminy i parafii. Przy tym ojciec prowadził małe gospodarstwo wiejskie. Matka, choć zajęta własną rodziną, zawsze dbała o ubogich gminy.


Początek strony

Wykonał: Hieronim Śliwiński dn. 21-06-2005