logo
Wróć na stronę główną

Strony:  1  -  2  -  3

HISTORIA

Historia Szpitala w Branicach Życie biskupa Józefa Nathana
O metodach leczenia, lekarzach i ludziach chorych
Zarys historii Branic

Nie byłoby sukcesów, nie byłoby o czym wspominać, gdyby nie ludzie budujący codzienną rzeczywistość, ale też i historię szpitala. Ci ludzie to pracownicy i pacjenci szpitala tworzący wspólnotę, która od blisko stu lat stanowi o niepowtarzalności tego miejsca, któremu na imię "Szpital w Branicach". O jego osobliwościach wiele pisano w prasie, powstało kilka filmów dokumentalnych. W tym miejscu nadszedł czas na wymienienie z imienia i nazwiska niektórych tylko przedstawicieli tej wspólnoty.
O pomysłodawcy, fundatorze i wieloletnim dyrektorze szpitala księdzu biskupie Józefie Marcinie Nathanie napisano już bardzo wiele, ale najczęściej za granicami naszego kraju, w Niemczech i Czechach . Wszyscy w szczególny sposób jesteśmy spadkobiercami, ale i kontynuatorami jego dzieła i jego przesłania: "Caritas Christi urget nos".
W okresie powojennym szpital najwięcej zawdzięczał dwom dyrektorom: Zdzisławowi Jackowiakowi i Andrzejowi Różyckiemu. Pracownice pralni szpitalnej - rok 1962 Doktorowi Jackowiakowi szpital głównie zawdzięcza powojenną odbudowę i swój obecny kształt. On utworzył Warsztaty Terapii Zajęciowej, pierwszą w Polsce pomaturalną szkołę - Medyczne Studium Zawodowe kształcącą kadry instruktorów dla szpitala i innych instytucji, zadbał o kształcenie pielęgniarek tworząc możliwość zdobycia zawodu podczas pracy w szpitalu w specjalnie utworzonej szkole. Był znany ze swego "gospodarskiego" podejścia, a także sympatii do młodzieży - prowadził m.in. drużynę harcerską.
W czasie, gdy dyrektorem był Doktor A. Różycki dla szpitala nastał okres "rewolucji psychiatrycznej", której był on gorącym orędownikiem. W szpitalu znikają kraty, fizyczne ograniczenia dla chorych, zmieniają się radykalnie relacje pomiędzy personelem leczącym a chorymi, budowane są zasady społeczności terapeutycznej. Jest to okres entuzjazmu i intelektualnego fermentu w ścieraniu się "nowego" ze "starym" podejściem w psychiatrii. W tym czasie znacząco powiększa się kadra lekarska i psychologiczna i rozwijają się wszelkie formy psychoterapii. Podział oddziałów psychiatrycznych na "przyjęciowe" i "chroniczne" powoli znika; wprowadzana jest zasada subrejonizacji. Wielu tzw. "chroników" opuszcza szpital i wraca do swego środowiska. Bardzo bujnie rozwijają się kontakty naukowe z różnymi ośrodkami (Klinika Psychiatryczna w Warszawie, szpital w Opavie), kwitnie też życie towarzyskie. Piękne, niezapomniane czasy.

Szpital to przede wszystkim ludzie, którzy w nim pracują i leczą się; wspomnijmy więc serdecznie o niektórych pracownikach i pacjentach, którzy znacząco wpisali się w historię branickiej lecznicy i przeprośmy tych, którzy wnieśli ogromny wkład w rozwój szpitala, a których z uwagi na szczupłość tej publikacji nie możemy wymienić:
- Doktor Stanisław Kaczmarczyk (pracował od 4.12.56r. do 31.07.79r.) - wieloletni wicedyrektor do spraw lecznictwa, wychowawca co najmniej dwóch pokoleń psychiatrów w Branicach. Miał dar łączenia rzetelnej wiedzy (nikt nie był oczytany tak jak on w literaturze fachowej) z nowinkami w psychiatrii. Wraz z psychologiem mgr Stanisławem Ostafinem (pracował od 20.03.53r. do 30.09.66r.) jako pierwsi w Polsce opisali "Zespół błędnej adaptacji" odpowiadający pojęciu "choroby szpitalnej".
- Doktor Jerzy Wyżnikiewicz (6.08.52r. do 30.09.58r.) i doktor Mirosław Przedmojski (5.09.55r. do 30.11.65r.) to późniejsi dyrektorzy w opolskim szpitalu neuropsychiatrycznym, a doktor Zbigniew Osiński (1.05.53r. do 30.11.56r.) był wieloletnim kierownikiem wojewódzkiej przychodni.
- Doktor Zbigniew Kosiorowski (10.12.55r. do 28.02.61r.) po opuszczeniu Branic przez wiele lat był dyrektorem szpitala psychiatrycznego w Toszku, a dr Waldemar Mrowiec (1.10.67r. do 31.12.80r.) w Lublińcu. Obecnie dr Mrowiec powrócił do Branic i jest wicedyrektorem ds. lecznictwa.
- Doktor Krzysztof Czuma (8.03.76r. do 31.06.80r.) był niestrudzonym organizatorem zjazdów i sympozjów naukowych, stworzył i prowadził w Branicach Oddział Późnej Rehabilitacji, a po wyjeździe przez wiele lat był wojewódzkim konsultantem ds. psychiatrii w Katowicach i dyrektorem szpitala psychiatrycznego.
- Mgr Ludwika Gałońska (1.05.57r. do 30.09.80r.) z wykształcenia filolog. Organizowała czas wolny pacjentom, prowadziła w klubie pacjenta różnorodne formy terapii (psychodramę, teatr), ale także zajęcia z kultury zachowań (dziś nazwane byłyby to treningiem umiejętności społecznych).
- Mgr Marianna Murkowa (1.01.71r. do 30.09.76r.) muzykolog - stworzyła pracownię muzykoterapii i stworzyła system tej formy terapeutycznej w całym szpitalu. - Paweł Mrozek (1.09.47r. do 30.06.70r.) pielęgniarz, wieloletni przełożony pielęgniarzy znany z fachowości, niezwykłego oddania zawodowi, senior całego rodu późniejszych pracowników szpitala.
- Emilia Obruśnik (1.07.50r. do 31.12.77r.) pielęgniarka, autochtonka, jedna z tych, które całe swoje życie poświęciły szpitalowi i chorym, potrafiła sama obsłużyć jednocześnie kilkunastu pacjentów leczonych śpiączkami insulinowymi.
- Agnieszka Guhz (1.01.50r. do 9.12.90r.) siostra zakonna, niezapomniana Siostra Cyryla - pielęgniarka, m.in. obsługująca salę chirurgiczną. Chodząca dobroć, zawsze uśmiechnięta, oddana "do końca" służbie Bogu i ludziom.
- Stanisław Wodyński (1.07.68r. - 30.06.82r.) - instruktor terapii zajęciowej. Twórca i wieloletni kierownik pracowni ekspresji sztuki, organizator licznych wystaw prac artystycznych pacjentów często inspirowanych przez niego, współautor dwóch katalogów poświęconych artoterapii: "Inny świat" (1975), "Siódmy dzień całego życia" (1980).
- Maria Wyszyńska (16.10.61r. - nadal) - instruktorka terapii zajęciowej, całe życie poświęciła chorym. Pracowała m.in. jako oddziałowa Eksperymentalnego Oddziału Rehabilitacyjnego, kierowniczka Warsztatów Terapii Zajęciowej, a ostatnio kierowniczka Pracowni Rehabilitacyjnych ZOL. Kochana przez pacjentów, ceniona przez przełożonych, do perfekcji opanowała technikę tworzenia "z niczego coś" tak przydatną w obecnych czasach.
Terapia zajeciowa pacjentek Oddziału B żeńskiego - rok 2003 - Bronisław Kłoskowski (1.04.53r. - 31.08.68r.) - pamiętany do dziś szef szpitalnych służb technicznych. To m.in. dzięki jego wrażliwości i sprytowi zawdzięczamy ocalenie płaskorzeźby Chrystusa Błogosławiącego nad wejściem do Pawilonu J. Gdy kazały ją zniszczyć komunistyczne władze, z pietyzmem i miłością tak ją zabezpieczył i schował, że przetrwała do lepszych czasów.

Nie można pominąć w tym wspomnieniu pacjentów szpitala, pozostawić ich anonimowymi jak to działo się dotychczas, czego najsmutniejszym przejawem były numerki zamiast tabliczek z nazwiskami na krzyżach szpitalnego cmentarza. Tu wymieniam pospołu zmarłych, ale też żyjących do dnia dzisiejszego:
- Śp. Ksiądz Kazimierz Stopa - gorliwy kapłan, człowiek niezwykłej biografii, spełniający do końca życia swą posługę mimo zaawansowanej choroby, wspominany szczególnie przez wiernych jako wyczulony spowiednik.
- Śp. Marian Henel - utalentowany artysta, twórca wielu gigantycznych gobelinów, olśniewających bogactwem formy i psychopatologicznych treści, którymi rozsławił branicki szpital na cały kraj i poza jego granice.
- Śp. Julia Starzyk - wieloletnia pacjentka Oddziału Opieki Domowej, opiekunka i niania rozlicznych dzieci, co najmniej dwóch pokoleń Braniczan.
- Wojciech Promiński - natchniony poeta, kompozytor i muzyk, autor licznych utworów poetyckich, wierszy, pieśni do dnia dzisiejszego koncertujący i występujący z recitalami przy różnych uroczystościach, ale i bez okazji.
- Hieronim Śliwiński - zaczynał od wyplatania koszy, dziś jest twórcą, redaktorem naczelnym i dziennikarzem miesięcznika "ZYGZAK" - gazety wydawanej w szpitalu, która zyskała sobie wielu sympatyków.


Początek strony

Wykonał: Hieronim Śliwiński dn. 21-06-2005