logo
Wróć na stronę główną

Strony:  1  -  2  -  3  -  4  -  5  -  6  -  7  -  8  -  9

HISTORIA

Historia Szpitala w Branicach Życie biskupa Józefa Nathana O metodach leczenia, lekarzach i ludziach chorych
Zarys historii Branic

Ewakuacja oraz wysiedlenie Niemców Branickich

Wejście Polski do wspólnej Europy wiąże się również z koniecznością przewartościowania naszych schematów myślenia związanych z najnowszą historią. Wiele emocji wywołują tematy Katynia, relacje polsko-rosyjskie i polsko-ukraińskie na terenach wschodnich, czy też drażliwy temat wysiedlenia Niemców. Ostatnio medialnie nagłośnione wypowiedzi Pani Eriki Steinbach ze Związku Wypędzonych, skłoniły mnie do zainteresowania się losami branickich Niemców. W poniższym artykule postaram się przedstawić czytelnikom mało znane fakty związane z tym tematem.
   Zbliżający się wiosną 1945 roku front w wielu miejscowościach naszego rejonu, w tym też i w Branicach wywołał wiele niepokoju wśród miejscowej ludności. Większość szykowała się do ewakuacji. Przygotowywano konne wozy, na których montowano brezentowe dachy. Gromadzono zapasy żywności. W specjalnie sporządzonych skrzyniach przeważnie obitych blachą, składano cenniejsze rzeczy, które następnie w sobie wiadomym miejscu zakopywano. Atmosferę paniki podsycała odpowiednio sterowana propaganda nazistowska. 23 marca 1945 roku o godz. 1.30 w nocy głos syreny wezwał wszystkich w ciągu pół godziny do ustawienia się na głównej ulicy, gdzie formowano kolumnę ewakuacyjną. Akcją kierował Orstgruppenieiter Soonek. Kolumna liczyła około 52 wozów konnych oraz wiele mniejszych pojazdów, przeważnie ręcznych wózków. Część osób jechała na wozach, reszta stworzyła pieszą kolumnę. Branice opustoszały.
   Uciekinierzy granicę przekroczyli w Boboluszkach. Przez pierwszy dzień kolumna dotarła do miejscowości Heraltice. Drogi zatłoczone były przez uciekających cywilnych Niemców i jednostki różnych formacji wojska zdążających w kierunku Pragi i Bawarii. Na niebie pojawiały się rosyjskie samoloty atakujące zatłoczone drogi. Braniccy uciekinierzy posuwali się dalej. Wraz z nimi polscy robotnicy przymusowi (M. Alkier - przebywały z nami 2 polskie dziewczyny i l mężczyzna). Po 5 dniach, dwójka mężczyzn ryzykując życiem udało się rowerami 40 km do Branie. Zastali miejscowość zajętą przez wojsko niemieckie.
   Kolumna obrała kierunek na Stemberg. Kręte górzyste drogi stwarzały wiele niebezpieczeństw dla kolumny uciekinierów. Wozy konne nie były wyposażone w skuteczne hamulce przydatne na gwałtownych zjazdach i serpentynach. Część uciekinierów zatrzymała się w miejscowości Triebendorf w powiecie Morawska Trebowa. Przebywali tam do zakończenia działań wojennych. W dniu 8 maja Rosjanie zgromadzili wszystkich w dużej sali tanecznej. Wyszukiwano wśród tłumu młode dziewczęta i kobiety, na których dopuszczano się czynów nierządnych.
   W kilka dni po zakończeniu wojny wyruszono w 160 km drogę powrotną do Branie. Wiele osób pokonywało tę drogę pieszo. Wzdłuż drogi przemarszu pełno było zniszczonego sprzętu wojskowego, na poboczach drogo widniały liczne miejsca pochówku poległych podczas nalotów. Po 5 dniach uciekinierzy dotarli przez granicę w Skorochowicach do Branie. Niektórzy Braniczanie, tak jak rodzina Pana Zimnego opuściła miejscowość, wywieziona ciężarówką właściciela cegielni Grotschela. Zorganizował on transport na teren Czech 5 rodzinom swoich pracowników. Po zakończeniu wojny tak jak wielu innych i oni wrócili do Branic.
   Zbliżający się front stworzył realne zagrożenie dla chorych szpitala branickiego. Pierwsze naloty bombowe w dniu 21 marca spowodowały wiele szkód w Zakładzie. Uszkodzone zostały budynki F, A i D. Zginęły pierwsze siostry zakonne: Apolinaris i Lioba. 26 marca i przez kilka następnych dni nasiliły się naloty bombowców. Szpital ostrzeliwany był przez ciężką artylerię. Biskup Nathan rozpoczął pertraktację z dowództwem wojsk celem chwilowego wstrzymania działań wojennych, aby ewakuować chorych z Zakładu w kierunku Czech. Zgodę uzyskał w Święta Wielkanocne 2 kwietnia 1945 roku. Około godziny 8 wieczorem utworzono kolumnę ewakuacyjną. Zakład opuszczało około 600 chorych.
   Trasa ewakuacji wiodła przez Boboluszki, Skorochowice i Beneszow do Sumperku Morawskiego. Pierwszą noc uciekinierzy spędzili w polu. W poniedziałek wielkanocny do kolumny dołączyły 4 konne wozy wiozące bagaże i prowiant. Całość koordynował Monsignore Gaideczka. Chorych przy ewidentnej pomocy proboszcza Bolika z Sumperku ulokowano w różnych miejscach. W Zakładzie w Branicach pozostało około 500 chorych ewakuowanych ze szpitala w Rybniku. Opiekę nad nimi sprawowało 8 sióstr zakonnych, 25 dziewcząt obsługi, ks. Szczuka, ks. Urban, ks. Ochman, który przybył z Chorzowa (były powstaniec śląski). Z personelu świeckiego pozostał na miejscu Erwin Schram, Ernest Reiman i Józef Winkler.
   Chorzy braniccy wraz z biskupem Nathanem przebywali w rejonie Sumperka do 5 czerwca 1945 roku. w tym dniu nastąpił ich powrót do Branie. Warto wspomnieć, że wraz z chorymi przebywało tam 12 sióstr zakonnych. Reszta w ilości 25 udała się do Pragi. Około 15 sióstr przebywało w miejscowości Wisengrund.
   W historii Branie rozpoczął się nowy rozdział. Nowa powojenna rzeczywistość związana z wprowadzeniem polskiej administracji zmusiła większość obywateli niemieckich do opuszczenia Branie. Niektórzy udawali się do radzieckiej strefy okupacyjnej (wschodnie Niemcy) jednak większość wyjechała do zachodniej strefy. Deportacja odbywała się poprzez punkt przejściowy w Głubczycach, przez który przeszło około 200 tyś. ludzi.
   Represje nowych władz wobec Niemców przybierały różny charakter. Były to między innymi aresztowania i osadzanie w obozach pracy, lub przymusowa praca w kopalniach. W Branicach na przykład 24 sierpnia 1945 roku aresztowano 26 mężczyzn, których osadzono w obozie w Głubczycach, który był usytuowany na terenie posesji Engela. Akcja weryfikacji narodowościowej objęła wszystkich autochtonów. Zweryfikowani jako Niemcy zmuszeni byli opuścić terytorium Polski. Niektóre osoby podające narodowość czeską wysiedlono do Czech. Przykładem może być kierownik szkoły z Boboluszek Kocura, czy też wieloletni dyrektor szpitala Franciszek Wittek. Powtórna weryfikacja przeprowadzona w 1946 roku spowodowała wysiedlenie do Czech w dniu 7 stycznia ks. Monsigniore Rudolfa Gaideczkę oraz 28 marca 11 sióstr zakonnych do Niemiec. 7 lipca 1946 roku wywieziono do Niemiec branickich lekarzy: Ryszarda Klose i Rutę Aiker. Ogromne naciski na opuszczenie Branie i udanie się do Niemiec biskupa Nathana nie powiodły się z powodu interwencji władz wojewódzkich oraz administracji kościelnej. Biskup Nathan wyraźnie, pisemnie deklarował swoją narodowość jako morawską. W związku z tym faktem w dniu 21 grudnia 1946 roku w godzinach popołudniowych władze bezpieczeństwa wywiozły Nathana na granicę czeską do Wechowic i przekazały go władzom czeskim. Biskup zamieszkał w klasztorze Sióstr Miłości Bożej w Opawie, gdzie po niespełna 2 miesiącach zmarł.
   Część Niemców pozostała w Branicach odmawiając wyjazdu. Niektórzy z nich wyjechali z Polski w latach siedemdziesiątych po liberalizacji stosunków z RFN, niektórzy do dzisiejszego dnia mieszkają w Branicach zasymilowani z ludnością napływową. Exodus Niemców, której wielkość określana jest w niektórych publikacjach na około 3 min bogato udokumentowana jest w tak zwanych księgach wypędzonych (Ostdokumentation). Zmianę struktury narodowościowej Branic okresu powojennego należy rozpatrywać uwzględniając losy Niemców, przedwojennych mieszkańców Branie, jak również losy Polaków zmuszonych opuścić wschodnie tereny Polski. Polityka wymaga ofiar. Zazwyczaj ofiarami zostaje bezbronna ludność cywilna, mordowana, eksterminowana, zmuszana opuszczać swoje domostwa. Nie istotna tutaj jest narodowość, czy to będą Polacy, Niemcy, Serbowie, Kurdowie, czy też inna nacja zawsze jest to niewyobrażalny dramat. W tym kontekście pojmowana historia może być przyczynkiem do zdrowego osądu czasów minionych, a to z kolei służy zbliżeniu narodów. Obliguje nas do tego przynależność do wspólnej Europy.

Benedykt Pospiszyl – Informator Branicki Nr 01/2005


Początek strony

Wykonał: Hieronim Śliwiński dn. 11-07-2005