logo
Wróć na stronę główną

Strony:  1  -  2  -  3  -  4  -  5  -  6  -  7  -  8  -  9

HISTORIA

Historia Szpitala w Branicach Życie biskupa Józefa Nathana O metodach leczenia, lekarzach i ludziach chorych
Zarys historii Branic

Niniejszy zarys historii Branic został opracowany na podstawie artykułów, które ukazywały się w „Nowej Gazecie Branickiej” (już się nie ukazuje) i „Informatorze Branickim”. Wszystkie te opracowani są autorstwa pana Benedykta Pospiszyla oraz pana Pawła Dornfelda i na ich opublikowanie na łamach naszego serwisu uzyskaliśmy ustną zgodę autorów. Publikujemy jedynie te opracowania, które udało nam się odnaleźć. Mamy jednak nadzieję, że z biegiem czasu uda nam się te informacje poszerzyć, bo naszym zdaniem są one ciekawe i warto przecież znać historię ziemi, na której się żyje.


Historia osadnictwa na Ziemi Branickiej

Najstarsze osadnictwo w dorzeczu górnej Odry, do której należy ziemia branicka spotykamy już w epoce kamienia zwanej paleolitem. Okres czasowy to dzieje co najmniej sprzed 10 tyś. lat. O osadnictwie świadczą znalezione na przedpolu Bramy Morawskiej, pod Raciborzem, najprostsze narzędzia z krzemienia zwane pięściakami, służące do tłuczenia, cięcia i krajania. Osadnictwo na większą skalę pojawiło się w dolinie Odry ok. 4 do 6 tys. lat temu. Zapoczątkowały je plemiona, które przez Bramę Morawską przybyły znad Dunaju. W pierwszym rzędzie zasiedliły one najbardziej urodzajne obszary Wyżyny Głubczyckiej. Znalezione narzędzia świadczą, że mieszkańcy oprócz łowiectwa trudnili się uprawą roli i hodowlą. Ze znalezionych prymitywnych warsztatów tkackich wnioskujemy, że znali też przędzalnictwo i tkactwo. Osadnicy mieszkali najpierw w małych jednorodzinnych ziemiankach, później budowanych z drewna wielorodzinnych domostwach, które liczyły nawet kilkadziesiąt metrów długości. Ślady takich domostw znaleziono między innymi w Branicach. Zmarłych grzebano koło osad, lub nawet w obrębie domostw. W Kietrzu odkryto również drewniane grobowce, w których najprawdopodobniej grzebano osoby o wyższej pozycji społecznej. Południowe rejony Wyżyny Głubczyckiej mogą się poszczycić najstarszymi śladami osadnictwa w Polsce. Wykopaliska we Włodzieninie, Branicach, Wojnowicach, Kietrzu i Nowej Cerekwi dobitnie świadczą o tym fakcie.
   Epoka brązu w interesującym nas rejonie rozpoczęła się ok. 1800 r. p. n. e. (wykopaliska w Kietrzu i Nowej Cerekwi). Osady w tym czasie otoczone były fosą i wałem ziemnym, zwieńczone drewnianą palisadą. Największe stanowisko archeologiczne (cmentarzysko), dokumentujące epokę brązu znajduje się w Kietrzu. Przebadano tam ok. 200 grobów.
   Około 1400 r. p. n. e. na Wyżynie Głubczyckiej osiedliła się ludność tworząca kulturę łużycką (być może Ilirowie). Ludność żyła w otoczonych potężnymi wałami ziemno-kamiennych osadach. Trudniła się uprawą roli, hodowlą zwierząt, myślistwem i zbieractwem. Kwitło rękodzielnictwo: tkactwo, lepienie naczyń z gliny i odlewanie przedmiotów z brązu. Największym odkryciem archeologicznym związanym z kulturą łużycką jest cmentarzysko w Kietrzu. Prowadzone przez prof Marka Gedla z katedry archeologii Uniwersytetu Jagiellońskiego wykopaliska były sensacją na skalę światową.
   Na przełomie IV i III w p. n. e. na ziemię głubczycką z Moraw przybywają Celtowie. Ludy Celtyckie wniosły na nasze tereny dorobek cywilizacyjny kultury śródziemnomorskiej m.in. pieniądz monetarny. umiejętność wytopu żelaza, koło garncarskie, piece do wytapiania ceramiki, narzędzia rolnicze-radło i półkoski. Zmarłych Celtowie chowali w grobach. Książęta chowani byli w kurhanach na obrzędowych wozach z zestawami naczyń ceramicznych, brązowych i srebrnych z dużą ilością złotych ozdób. Groby wojowników wyposażano głównie w broń i ozdoby. Celtowie ostatecznie zostali wyparci ze Śląska i większości Europy przez Rzymian. Do dzisiaj potomkowie Celtów żyją w Bretanii, Szkocji i Irlandii.
   Wraz z odpływem Celtów zaczęły się wędrówki ludów. Przez nasze ziemie przewinęły się germański plemiona Wandalów, określane przez uczonych jako kultura przeworska. Niektórzy uczeni identyfikują ludy kultury przeworskiej z Lugiami (Ligiami), których uznają za Prasłowian. Ostatnio jednak uznaje się za pierwszych Prasłowian plemiona Wenedów, którzy zostali odnotowani w I w n. e. przez historyka rzymskiego Tacyta. Najciekawsze odkrycia z pierwszego okresu osadnictwa słowiańskiego odkryto w Rozumicach. Pierwsza wiadomość pisana o plemionach słowiańskich zamieszkujących między innymi ziemię branicką, pochodzi ze sporządzonego w Niemczech ok. 845 r. w tzw. Geografie Bawarskim wykazu ludów zamieszkałych na wschód od państwa Karolingów. Wymienia się tutaj plemię Gołęszyców, Opolan i Ślężan. Zamieszkujący nasze ziemie Gołęszyce posiadali 5 grodów.
   W latach 877-881 ziemie te zostały podbite przez państwo Wielkomorawskie, pod panowaniem księcia Świętopełka. Po upadku tego państwa ziemia głubczycka została opanowana przez twórcę państwa czeskiego Wratysława I (905-921).
   Panowanie czeskie trwało aż do podboju Śląska przez pierwszego historycznego władcę Polski Mieszka I (ok. 963-992). Żoną Mieszka I była czeska księżniczka Dobrawa. Delegacja wojów Mieszka odebrała Dobrawę w miejscowości Gródek nad Moravici, 9 km od Opawy, 20 km od Branic. Początki państwa polskiego to nieustanne walki z Niemcami oraz Czechami. W 1038 r. na Śląsk najechał książę czeski Brzetysław przyłączając tę dzielnicę do Czech. Dopiero Kazimierz Odnowiciel w 1050 r. odzyskał Śląsk i przyłączył do Polski. Na stałe jednak od Polski odpadła znaczna część ziemi Gołęszyców (ziemia opavska w tym branicka). Ludność tej części Śląska uległa czechizacji.
   Po spustoszeniu Śląska przez najazd Tatarów nasiliła się na tym terenie kolonizacja niemiecka. Od tego okresu należy strukturę narodowościową naszych okolic rozpatrywać na płaszczyźnie trzech przenikających się na wzajem kultur – polskiej, czeskiej i niemieckiej.
   Rozdrobnienie dzielnicowe oraz liczne podziały powodowały, że ziemia branicka znajdowała się pod panowaniem Czechów i Niemców. Od 1377 roku rządzili tutaj czescy Przemyślidzi. W 1506 roku Księstwo Karniowskie, w tym Uvalno i Branice były w rękach rodziny Szellenbergów. Ruiny zamku przed Krnowem zwane Szelenburg, widoczne z Branic, usytuowane po lewej stronie drogi z Uvalna do Krnova były siedzibą tegoż rodu. Po wymarciu tej rodziny, księstwo przeszło w ręce królewskie do 1523 roku, po czym ponad 100 lat było lennem Hohenzollernów (Margrabia Jerzy z linii Hohenzollern – Ansbach, który był bratem ostatniego Wielkiego Mistrza Krzyżackiego Albrechta). Po wojnie 30 – letniej (1622) objął te ziemie katolicki książę opavski Lichtenstein.
   Na obszarze Płaskowyżu Głubczyckiego, z uwagi na przenikanie się trzech kultur wykształciła się specyficzna gwara mieszana tzw. Laska. Badaniami językoznawczymi tych terenów zajmował się dr Feliks Steuer, urodzony w Sułkowie koło Baborowa. Był on przez wiele lat dyrektorem Gimnazjum Państwowego w Katowicach. Wśród jego dorobku naukowego jest między innymi pozycja „Branickie poderzeczi” wydane w roku 1932, opisujące gwarę ludności zamieszkującej okolice Branic. Ciekawą klasyfikację przedstawia niemiecki geograf i statystyk Zimmerman, który w 1783 roku do czysto polskich miejscowości zakwalifikował Nową Cerekwię, Uciechowice, Dzierżkowice, Jedrychowice, Gródczany i Nasiedle, natomiast polsko-niemieckimi wsiami miały być Boboluszki, Branice, Chruścielów, Kałduny, Jabłonka, Dzbańce, Niekazaniece i Wysoka. Jedynie Wódkę uznał za czysto morawską, a Turków za wieś czesko-niemiecką.
   Według Władysława Dziewulskiego, w XIX wieku nastąpiła czechizacja miejscowości z ludnością polskojęzyczną. W pierwszej połowie XIX wieku nastąpiły próby odrodzenia narodowego wśród ludności morawskiej (czeskiej), głównie w raciborskim i w rejonie obecnej gminy Branice. Czołowym działaczem był ksiądz Cyprian Lelek urodzony w 1812 roku w Benesovie, wyświęcony w 1835 roku w Poznaniu. Od 1852 roku był proboszczem w Wódce, gdzie został pochowany. Grób jego istnieje do dnia dzisiejszego na cmentarzu przykościelnym. Morawianie stanowili przewagę nad ludnością niemieckojęzyczną w Turkowie, Nasiedlu, Niekazanicach, Uciechowicach, Chruścielowie, Jabłonce i w Wiechowicach. W innych miejscowościach naszej gminy, w tym i w Branicach, Morawianie stanowili znaczny odsetek, o czym świadczą msze odprawiane na przemian w języku czeskim i niemieckim.
   Po zjednoczeniu Niemiec przez Prusy w 1861 roku rozpoczął się Kulturkampf, mający na celu zgermanizowanie nie tylko ludności polskojęzycznej ale i czeskiej. W 1880 roku w powiecie głubczyckim było 80% Niemców i 20% Słowian. W 1910 roku – 82% Niemców i 18% Słowian.
   W 1914 roku wybuchła I wojna światowa. Brało w niej udział wielu mieszkańców ziemi branickiej. Wielu z nich zginęło na różnych frontach Europy. Do dnia dzisiejszego w niektórych miejscowościach zachowały się pomniki po tej krwawej wojnie. W Bliszczycach na cmentarzu znajduje się odnowiony pomnik poległych. W Branicach na zewnętrznej ścianie kościoła parafialnego usytuowany jest piękny stylistycznie pomnik z tablicą poległych żołnierzy. Na cmentarzu szpitalnym zachowały się nagrobki poległych żołnierzy oraz symboliczny głaz. Na Placu Wolności koło Domu Kultury znajduje się pozostałość po pomniku upamiętniającym poległych podczas I wojny światowej. (podstawa pomnika z pozostałościami napisów znajduje się do dzisiaj na jednej z prywatnych posesji). Podobny pomnik był też w Posucicach. Na wszystkich frontach tej wojny zginęło z 19 miejscowości naszej gminy 699 żołnierzy. Najwięcej z Branic – 132, Włodzienina – 72 i Bliszczyc – 67.
   Zakończenie I wojny światowej zrodziło wiele sporów co do kształtu powojennej Europy. Powstało wiele nowych państw nieukształtowanych terytorialnie. Na Śląsku przeprowadzono plebiscyt, który miał zadecydować o przynależności do Polski lub Niemiec. Do obszaru plebiscytowego włączono również powiat głubczycki zamieszkały w większości przez "żywioł niemiecki". W Głubczycach na czele niemieckiego podkomisariatu plebiscytowego stanął Robert Hofrichter znany historyk, człowiek o ostrym podejściu antypolskim. Na czele polskiego komisariatu stanął Jan Olszewski, faktycznie był to Niemiec Wilhelm Nietsch z Niekazanic, który przyjął opcję polską i polskie nazwisko. Codziennie przyjeżdżał do Głubczyc z Raciborza z dwoma kierowcami – ochroniarzami, ponieważ wobec swojej zdrady narodowej bał się mieszkać w Głubczycach. W wyniku plebiscytu w dniu 22 marca 1921 roku w powiecie głubczyckim 65 176 głosów padło za Niemcami (w tym 21 417 głosów emigrantów), 257 głosów za Polską. W Gminie Branice 250 osób głosowało za Polską, 11 412 za Niemcami. Po podziale Śląska, ziemia głubczycka wraz z Branicami znalazła się w granicach Niemiec.
   Europejska rzeczywistość po II Wojnie Światowej to podział na dwa obozy oraz zmiany terytorialne państw. Ustalenie nowych granic państwowych wiązało się z przemieszczeniem ludności. Ziemie Zachodnie, w tym i rejon branicki, opuściła ludność niemiecka. Ze wschodnich rubieży Polski na nasze tereny została przesiedlona ludność tam zamieszkująca. Lata 1945-1947 to okres osiedlania się i asymilacji ludności przybyłej do naszej gminy ze wszystkich stron świata. Osiedlali się tutaj przybysze ze wschodu, z centralnej Polski, Sybiracy, powracający z Zachodu. Mieszkała tu również ludność autochtoniczna. Wiele tragedii i niezabliźnionych ran pozostało w pamięci z tamtych lat. Niejednokrotnie rodziny przybyłe ze wschodu zamieszkały w gospodarstwach niemieckich rodzin przed ich deportacją do Niemiec.
   Niepewna była sytuacja przynależności terytorialnej ziemi branickiej. Do tych terenów rościła sobie pretensje Czechosłowacja. Czesi twierdzili że miejscowości takie jak Boboluszki, Niekazanice, Dzierżkowice, Gródczany, Jakubowice. Turkowo, Uciechowice i Wódka zamieszkałe są przez większość morawską. Aktywnym działaczem na rzecz przyłączenia ziemi branickiej do Czech był kierownik szkoły w Bobo-luszkach Karel Kocur oraz pochodzący z Dzierżkowic Jan Fruncek. Sytuacja była na tyle zaogniona, że w październiku 1945 roku zaczęto nawet po polskiej stronie w miejscowościach Branice, Roszków i Chałupki kopać okopy.
   W 1946 roku podczas kampanii wyborczej w Czechosłowacji, na wiecach wyreżyserowano wystąpienia małego, zaledwie dziesięcioletniego Alfonsa Maleho z Niekazanic, proszącego w imieniu Morawian rejonu branickiego i głubczyckiego o opiekę i przyłączenie ich do Czechosłowacji.
   Złożona sytuacja nie sprzyjała wykształceniu jednolitej tożsamości narodowosciowo-terytorialnej ludności gminy Branice. Terror polityczny, poczucie bezkarności prowadziły do wielu wypaczeń realizowanych między innymi przez takich ludzi jak pierwszy wójt Branic – Ziembacz.
   58 lat, które minęły od zakończenia II wojny światowej zniwelowały różnice dzielące poszczególne nacje zamieszkujące naszą gminę. Moje pokolenie urodzone na tej ziemi traktuje te tereny jako swoją "małą ojczyznę". Swoją drogą ciekawy byłby sondaż przeprowadzony wśród mieszkańców gminy na temat przynależności narodowościowej, ale zostawmy ten problem socjologom.
   Obecnie gminę Branice zamieszkuje ok. 8 tyś. osób, w tym w Branicach mieszka 2 400 osoby.

Benedykt Pospiszyl - Nowa Gazeta Branicka Nr 3-4/2003

Początek strony

Wykonał: Hieronim Śliwiński dn. 26-06-2005