logo
Wróć na stronę główną

PROZA

Szkice Ewy
Baśnie Ewy
Opowiedz Anno cz. I Opowiedz Anno cz. II Opowiedz Anno cz. III Opowiedz Anno cz. IV Opowiedz Anno cz. V Pamiętnik pacjenta Wspomnienia

Baśnie Ewy

Bajka nad bajkami Moja baśń Ciepło Orlego Nosa Owszem Jabłoń i jabłonki
O grzędnym mieszkaniu

Baśń o grzędnym mieszkaniu

   Czemu dawno, dawno temu kurko obudziłaś mnie. Muszę teraz trzeć oczy. Wrażeniem, że piasek mi trzeszczy na powiekach. Już się zrywam. Mój Boże zrobię niestrawne śniadanie, jajko z koronką. Białko schnie na brzegach kunsztownie zdobi patelnie i syczy tłuszcz, na którym skwierczy pokarm niebieski. Jajo niebieskie składa Kuracja taki obrzeżek Potomstwowe dalekie były omlety. Ale to było kiedyś. Ketchup do omletu całość ballady o cymesie. Nie zgotowana jeszcze woda. Chcę herbatki słodkiej. Muszę wiedzieć dlaczego pomyślałam. Patelnia się buntuje już cię przewracam oczko. W międzyczasie zjadłam podobnie tylko w marzeniu. Jestem przygotowana do dnia. Teraz ci opowiem o jajku. Zrobiła je kiedyś kurka Schowała się by je wylądz. Pierwszy  uwaga, uwaga poród na świecie. Drugie novum sprawdzono czy jestem zalęgnione. Trzecie przemieszczenie opakowanie tekturowe na dziesięć miejsc. Zajęte zamykam. Tektura jak z poezji tekturowy pakiet. Już czeka ciężarówka na pokarmy mogące się stłuc w opakowaniu. I wio do sklepu. Konik dla tych zgrzebnych nieco usmarkanych. Ciężarówka jest pierwsza. Wiezie wirażem. Ostrożnie i kontrolnie wprost z gniazdka Z dawna oczekiwane jaje. Posłuchajcie nowiny sianko samo się odczepiło, wyniosło wylęg na wyżyny. Ćwir, ćwir jakie lepkie pozostało w domu., W chatce rozgrzane i w kuchennej porodówce szczęśliwie przyszłe na świat. Rozsadziło skorupkę. Wilgotny ptak nie wzbije się do lotu Będzie uczestniczyć w pomiocie. Zatem wiedzcie że trzy jajka zdały egzamin na raz. Jedno i drugie pojechało Jedno tylko się zatrzymało. Czekaliśmy do wiosny na to mokrusieńkie całe rozgrzane. Gołe, brzydkie posklejane. Jak ropa ciecze kurką tak obgadano. A kura rządzi się na podwórzu lecz nie wie że ją zjedzą jak jej dzieci. Właściwie czym jest jajo. Jajka w kielich już zdrożały są tak z daleka jak to tyle wystarczy. Nie jeszcze jestem ciekawa. Co zrobiono ze skorupki i pojemniczka. I tych smaczniejszych kolorowych zgłębionych ugrem. A wiecie dlaczego do święconki bo uwalanych. Zbrudzone skorupki się odłącza tak że ptaszki nie płaczą że są gorsze. Nie ma gorszych są takie same agrokulturalne. A Wielkanoc śnię w tej chwili Choć na polu śnieżna zawierucha. Można myśleć już o Wielkanocy bo odjechał Mikołaj Pastorał zostawiłam co to będzie, co to będzie. Będzie ponownie jak kaczeniec żółtko się zamknęło na kluczyk, Powlokło się białkiem. To dzisiaj a dzisiejsze jutro to święto zmartwychwstania Brudne jaka odmalujemy specjalnie dla dzieci w pokrzywie i cebuli. Barwniki chemikalia. Jajko tulipanie. Oczekuję Marca. Wydmuszka pomalowana i drucik albo patyczek to wzrusza to od naszego Mikołaja zaniesiesz ostrożnie do domu pyta Mama. W domu dasz mi buzi Już wręczyłaś nie płacz. Jest taki piękny roztrzęsiony Niesiesz go jak monstrancję To los skorupki skrytykowanej środkowej. Niezabrudnej. Jajeczko szczęścia znalazło się samo. Magnetycznie wyszarpane za ucho. Pamiętaj zadbaj o Danie. Mamo cały dzban rozrzucę pierwej ponurzę w wodzie zanim to możliwe. Są jeszcze jaja kurze. Trzpiotka ciocia przyszła po tulipan. Odnówcie tę tradycję która jest ŚwiętoJańska. Dajcie skorupki do przemysłowego obiegu. Zaprawdę powiadam Kura jest Nieśmiertelna. Tulipan się chowa aż rozbiję ją zastęp skoro ufasz nie poprawiaj głosu Matki. Dorośli nie udają przed swoimi dziećmi Uczą je a to było tak dawno Pierścieniu z włosów. Ksantypo nie ty Uprawnię Kobietę. Jak tulipany poniosę płatki z koszyczka wędrowniczka Calineczka jest cały czas wsparta o skałę. Zależy mi na wszystkich którzy nie wierzą w insynuację. Chcę świętować prawiczo. Ziarno z cedzaka. Przetak tańczy od dawna. Przesiewa zboże Szczególnie smakuje nam żyto. Owies jest prędki bardzo dla nas czuły. Nas jest trzos. Jajeczka już się klują. Kurka jest zamężna dlatego jest potomkinią. Po to się urodziłam bym przetrwała. Wznieść się w Absolut inaczej a zatem znam znawcą swojej roli. Jezu Baśnia. Legendarna wypowiedzi. Kościele stworzony po to by ciebie słuchać. Można i wiem poznać z lektury. Obskubuje się z piórek kurki Są zbolałe odbierają jej dzieci. I są z tak daleka że trudno uwierzyć. Od kiedy Mamo istnieje Kur. Cip cip. Język gładki. Poszalej. Daj upust słowu. Chodzi o fantasmagorię czyli Tytułować Bogiem. Służba na stronicy jakieś ziarenka. Kole mnie w oczy jęczmień. Jako Rodzina. Kogel mogel pychota sama pianka. Dodatek do pokarmów dlatego niebieskich. Sklejka muszelka. Kleik pierwotny. Ciasta lepsze niż mamine.
   Minione lata. Dodatek do Wszystkiego. Wypieki. Smażone jedzenie w co dasz wiarę w klej. Klajster cukierków by nie było.

EWA

Wykonał: Hieronim Śliwiński dn. 09-09-2005